Ładowanie...
Image
© by ParafiaPrzysietnica.pl

Szczodre Wieczory


Jan z Holeszowa (1366 – 1436) był mnichem benedyktynem, teologiem i pisarzem. Jednym z jego utworów jest traktat Szczodry wieczór (łacińskie Largum sero), w którym opisane są zwyczaje świąteczne z terenu Czech, związane z Wigilią Bożego Narodzenia. Autor opisuje tylko 7 z nich (te najbardziej znane), zaznaczając , że niektóre są chrześcijańskie, a inne pochodzą jeszcze z czasów pogańskich.

Traktat powstał ok. 1406 r. i jest chyba najdłuższym tego typu tekstem opisującym ludowe zwyczaje świąteczne w tej części Europy. Traktat Largum sero opisuje ludowe zwyczaje pochodzenia przedchrześcijańskiego, które są dobrze znane z późniejszych opisów etnograficznych nawet z XX wieku. Dzięki temu można zobaczyć, co w obrzędowości ludowej jest stare, a co przyszło do nas w ciągu ostatnich 200-250 lat (np. choinka, święty Mikołaj itd.).

Jan z Holešova, Traktat na Wigilię Bożego Narodzenia

Przybytek Mojżesza było ozdobione tkaninami haftowanymi na różne sposoby, jak czytamy w Księdze Wyjścia, rozdz. 26, wers 1.

Jan z Holeszowa (1366 – 1436) był mnichem benedyktynem, teologiem i pisarzem. Jednym z jego utworów jest traktat Szczodry wieczór (łacińskie Largum sero), w którym opisane są zwyczaje świąteczne z terenu Czech, związane z Wigilią Bożego Narodzenia. Autor opisuje tylko 7 z nich (tych najbardziej znanych), zaznaczając, że niektóre są chrześcijańskie, a inne pochodzą jeszcze z czasów pogańskich. Traktat powstał ok. 1406 r. i jest chyba najdłuższym tego typu tekstem opisującym ludowe zwyczaje świąteczne w tej części Europy. Traktat Largum sero opisuje ludowe zwyczaje pochodzenia przedchrześcijańskiego, które są dobrze znane z późniejszych opisów etnograficznych nawet z XX wieku. Dzięki temu można zobaczyć, co w obrzędowości ludowej jest stare, a co przyszło do nas w ciągu ostatnich 200-250 lat (np. choinka, święty Mikołaj itd.).

Czcigodny i religijny panie Przybysławie, pastorze miasta Lysá, prosił Pan, a właściwie polecił mi napisać do Was o zwyczajach ludowych, które są powszechnie obchodzone lub były obchodzone w święto Narodzenia Pana naszego Jezusa Chrystusa. (…) Dlatego zanim przedstawię treść, odpowiadam na wasze prośby, aby tak jak przybytek Mojżesza był ozdobiony gobelinami rozmaicie wyszywanymi, tak święto Narodzenia Pańskiego ozdobione jest różnymi zwyczajami ludzkimi.  Chociaż w przybytku było tylko dziesięć gobelinów, to nie dziesięć, ale tysiąc [jest] zwyczajów związanych z tym świętem, a z nich tylko o siedmiu następujących się pisze.

Pierwszy zwyczaj, bardzo chwalebny, polega na tym, że wierni chrześcijanie w wigilię Narodzenia Pana naszego Jezusa Chrystusa poszczą do gwiazdy, to znaczy aż do wieczora, kiedy gwiazda już się pojawia lub mogłaby się pojawić, gdyby był pogodny dzień. – Ale niestety we wszystkim, co dzieje się na cześć Pana Boga, diabeł zawsze chce mieć swój udział. Bo tam, gdzie wierni chrześcijanie poszczą do gwiazdy wieczornej, a potem pokornie odświeżają swoje ciało, śpią trochę i wstają na poranne czuwanie i chwalą Pana Boga, tam słudzy diabła, którzy są w jego mocy, więc tak uroczysty wieczór się obżerają, inni się upijają, a jeszcze inni oglądają nie tylko do gwiazdy wieczornej, ale i do gwiazdy porannej na cześć diabła, grając w kości w ten najświętszy wieczór i wróżąc, jakie szczęście będą mieć w kości na cały następny rok. (…)

Drugim zwyczajem jest ten, który w wigilię Bożego Narodzenia nazywa się Szczodry Wieczór, a to dlatego, że jest to wigilia tego święta, w którym cały świat został hojnie obdarzony szczodrością. – Dlatego jej wigilię słusznie nazwano „Szczodrym Wieczorem”. Dlatego nawet wierni i pobożni chrześcijanie są tego wieczoru bardziej szczodrzy niż kiedy indziej i ze względu na ową niebiańską szczodrość, nie masz żadnego gospodarza tak biednego, żeby w tenże wieczór nie zapalił przynajmniej więcej światła w swojej izbie tej nocy. – Tego wieczoru poczciwi starcy otwierali swoje domy aż po dach, aby każdy potrzebujący mógł swobodnie wejść i dostać poczęstunek. – Nawet starzy okazywali szczodrość nie tylko ludziom, ale i bydłu tego wieczoru, bo tego wieczoru kładli też więcej bydłu pożywienia, niż zwykle, jak niektórzy to robią i teraz.  – Starzy poczciwi ludzie mieli również otwarte torby (mieszki) w ten wieczór, aby gdziekolwiek się obrócili, tym łatwiej móc sięgnąć po pieniądze i dać je biedakowi, a podczas obiadu tego dnia kładli na stół swoje pieniądze, które chcieli tego wieczora wydać ubogim. – Niestety w tym drugim zwyczaju to diabeł otrzymuje swój udział od wielu ludzi. Wielu bowiem trzyma ręce w torbie tego wieczoru, nie po to, by dać biednym, ale by mieszać pieniądze, aby ich pieniądze pomnożyły się w nadchodzącym roku; kładą pieniądze na stole nie po to, by rozdać je biednym, ale żeby mieć szczęście na pieniądze; otwierają swoje kieszenie tego wieczoru nie dla biednych, ale aby całe szczęście weszło do ich kieszeni. W ten sposób zmieniają sens tego i wielu innych chwalebnych zwyczajów w zły i pełen błędów, a przez złą wiarę ulegają wielu, nawet najgorszym przesądom.

Trzecim zwyczajem jest to, że w wigilię Bożego Narodzenia ludzie posyłają sobie nawzajem szczodry wieczór dlatego, że jest to święto, w którym Ojciec z Nieba zesłał wszystkim ludziom tego świata wielki i pożyteczny szczodry wieczór. – Dlatego na pamiątkę i aby uczcić owo niebiańskie zesłanie ludzie posyłają sobie nawzajem szczodry wieczór, czyli rzeczy przyjemne i wyselekcjonowane, a szczególnie pachnące, włożone między dwie piękne miseczki. – Wiąże się z tym zwyczaj, że ludzie, gdy je otrzymają wysłane w Szczodry Wieczór, dziękują tym, którzy go wysłali, i wynagradzają posłańców i tych, którzy, którzy wysłali, wysyłając także inne prezenty świąteczne za pośrednictwem innych posłańców. – (…) Diabeł też ma do odegrania rolę w tym trzecim zwyczaju: niektórzy wysyłają tego dnia prezenty świąteczne, nie na pamiątkę niebiańskiego zesłania, ale po to, by mieć szczęście przez cały następny rok. Przyznają, że ci, którzy tego wieczoru nie obdarują innych, zbiednieją przed końcem roku. (…)

Czwartym zwyczajem jest to, że w wigilię Bożego Narodzenia wierzący posilają się wielkim białym chlebem, to jest wielkim ciastem lub kołaczem, bo jest to przeddzień owego święta, kiedy się dla nas urodził i został nam dany w Betlejem, czyli w „Domu Chleba”, wielko biały chleb z nieba, nasz Pan Jezus Chrystus. Wtedy starzy ludzie, w dobrej wierze i z pobożnością, kładli te wielkie białe chleby na stołach pokrytych obrusami, a obok nich noże, i pozwalali tej rodzinie ciąć je wszystkie według uznania i dla ubogich do woli. – Ale niestety w tym czwartym zwyczaju diabeł wmieszał się i przeinaczył właściwy sens tego zwyczaju; albowiem, jak słyszałem, w niektórych okolicach chrześcijanie pozostawiają na stołach i obrusach chleby z nożami w te święta, nie na cześć i na pamiątkę dzieciństwa Chrystusa, ale że bożki przychodzą w nocy i jedzą. To znaczy prawdziwie gruby przykład niewierności pogan (…).

Piątym zwyczajem jest to, że chrześcijanie w wigilię Bożego Narodzenia jedzą owoce w większych ilościach niż kiedy indziej, ponieważ w przeddzień święta, w którym narodził się nam owoc wybrany i pożyteczny, nasz Pan Jezus Chrystus. – Starzy, poczciwi ludzie, w dobrej wierze, kładli podczas tego święta owoce na stołach i obrusach i noże, i je kroili dla rodzin i ubogich. – W dobrej intencji zawijali też stare drzewa owocowe w białą słomę. Ale niestety! Niektórzy ludzie natychmiast odwracają znaczenie tych chwalebnych obyczajów; bo niektórzy kroją owoce, aby z nich wróżyć przyszłe dobre lub złe rzeczy, a wiążą drzewa słomą, aby im obfite owoce przyniosły w przyszłym roku. (…)

Szóstym zwyczajem jest to, że w wigilię Bożego Narodzenia księża i uczniowie kolędują, obchodząc domy swoich wiernych, co czynią w oktawę tego samego święta. (…)

Siódmym i ostatnim zwyczajem jest to, że w wigilię Bożego Narodzenia kładą słomę i rozściełają ją w komorach i kościołach, ponieważ jest to w przeddzień święta, kiedy to Pani Całego Świata, Królowa Nieba i Matka Boża urodziła na ten świat Pana naszego Jezusa Chrystusa. – Ale strzeżcie się tych, którzy czynią swoje rozpusty i niemoralność na onej słomie, która jest w czasie tego święta rozściełana w  izbach (…).

Rzeczywiście, nigdy w ciągu całego roku nie wykonuje się tylu takich guseł jak w te święta. A dlaczego tak jest? Ponieważ jest to wspaniałe święto, dlatego też diabeł chce się w nie wmieszać. Dlatego wkłada ludziom do myśli przeświadczenie, że ich zaklęcia mają większą moc na czas tego święta. Ale czyż może być prawdopodobne, że to lub jakiekolwiek inne święto, dzień tak święty i wzniosły, może nadać moc gusłom, rzeczom tak haniebnym i godnym potępienia? Jak mogłoby być prawdą, że to, co dzieje się na cześć Boga, nadałoby moc temu, co sprzeciwia się czci dla Boga? Jest to wielki błąd ich rozumu.

To, panie Przybysławie, mój najwierniejszy przyjacielu, napisałem z Bożą pomocą na Twoje zaproszenie i przesyłam Ci je jako prezent na Boże Narodzenie, pokornie ofiarowując Tobie i wszystkim innym jego braki, abyście je ulepszyli, i dla nauki, a za jego dokończenie szczere niekończące się podziękowania dla Pana Jezusa, Matki Jego Maryi Panny, św. Benedykta i wszystkim świętym. Chwała im, cześć i sława na wieki wieków, amen.

tłumaczenie Michał Łuczyński

 

Wyświetlenia artykułu: 188
(naliczane od 08.05.2020 12:17)